OO. Domininikanie - Kosciol Sw. Mikolaja w Gdansku
Kosciol Sw. Mikolaja
My mother's life-time war Love with Louis Bonin and their love-child
( both Jewish; Louis Bonin - French Jew )
Ryszard
MOJA MAMA Moj Tata
MODLITWA ZA ZMARŁYCH
Nie rozgrzebuj przeszłości,
świętości jej chaosu.
Niech grób zarośnie
bez szeptu nad nim głosów.
Niech grób zrówna się z ziemią;
nie czytaj listów zmarłych.
Niech życie zostanie w cieniu:
zrozum małość cierpienia.
Jeżeli chcesz żyć za wszelką cenę
-cena jest najwyższa:
nie możesz nic zmienić,
a cel jest najczystszy.
Chaos jest w pokrowcu
początku i końca.
Nic nie dodasz przez prześwit grobowca,
gdzie nawet nie dochodzi słońce.
Zmarłych nie ma już w ICH spokoju,
tak kojąco to wygląda...
Uwolnieni od twojego niepokoju
oglądania się za życiem - błądząc.
Żegnaj więc - zwracam ci twój spokój,
-cień grobu- grobów tajemnicy.
Wez jednak w zamian swój-mój niepokój,
którym mnie dręczysz , okrutny wspólniku.
by Teresa Chrzanowska Flisiuk
MY MOTHER'S GRAVE AFTER THE FUNERAL OCTOBER 2005
AUJOURD’HUI, MAMAN EST MORTE.
Zanim byłam ja - brnęłas przez doliny lejów po bombach. Docierałas do mnie - czasem co cię sponiewierał. Matko historii i mojego początku jej pamięci Moja historia naszego wspólnego mianownika, którą zostawiłas teraz w samotnosć przeliczeń przyszłosci nie opłakanej przez ciebie mojej smierci. Przeżyłas niespokojne czasy i drogę po bitwie Dożyłas lat niepokoju twojej duszy i serca bólem pękającym Życia codziennoscią "na życie" trudząc się dzień każdy, dzień w dzień pokonując modlitwą. Jak o matce stereotypowo poniża się pamięć ! ponadczasowym pożądania; zapachem jej kuchni dziecka niezrozumiałoscią obrazu jej postaci wrytej w posąg smutku I jej niesmiertelnosć pojęciem dzieciństwa w przetrwanie. Twoje ręce odważne odpornoscią na rozżarzone węgle, Twoje ręce przemarznięte, zranione wrzynającą się siatką w powrotach do domu, Cebuli zapachem utrwalone w gotowaniu mozole - aż do trumny złożone dumy potęgą! MATKO, legendą jestes swoich słów i zimnego ciepła, Światem całym byłas, którym chciało władać bezpieczeństwo dziecka, Aż zabrałas tajemnicę całą, której głód mój nie zmiesci, Mojego lęku w kąt dziecka płaczu za Tobą ucieczki. 15.XI.2005 Teresa Chrzanowska Flisiuk